A

JESTEŚMY OKROPNE

Wernisaż: 5 marca (czwartek), godz. 18:00

5 marca - 5 kwietnia, sala główna

Kuratorka: Joanna Tekla Woźniak 
 

MARTA BYSTROŃ / MARTYNA CZECH / ALEX URBAN / MAŁGORZATA WIELEK-M

 

Wystawa prezentuje twórczość czterech artystek, z których każda ma swój niezaprzeczalnie wyjątkowy, odmienny styl i zestaw przekonań. Ich malarstwo, choć zasadniczo różne, łączy jednak odwaga malarskiego gestu i pewna estetyczna nonszalancja. Patrząc na ich obrazy nie mamy wątpliwości, że malują tylko to, co chcą i tak, jak chcą, wbrew temu czego prawdopodobnie próbowano je nauczyć. Ich obrazy z całą pewnością trudno również uznać za… ładne – w najbardziej konwencjonalnym znaczeniu tego słowa – i trzeba przyznać, że jest w tym coś niezwykle uwalniającego. Wszystkie cztery artystki poruszają również tematy powszechnie uznawane za trudne, wstydliwe i obsceniczne, mogące wprawiać obserwatora co najmniej w pewne zakłopotanie. Co ciekawe, wydają się robić to z niezwykłą lekkością, przymrużeniem oka i jednocześnie solidną dawką czarnego humoru.
 

Na wystawie pojawiają się liczne wizerunki kobiet – przedstawionych w sytuacjach często banalnych, ale też drastycznych i pełnych dramatyzmu. Z jednej strony są to mniej lub bardziej realistyczne portrety samych malarek oraz osób z ich najbliższego otoczenia, z drugiej przedstawienia umowne, stawiające na celowe wykreowanie wrażenia niejednoznaczności. Widza może tu ogarnąć wrażenie pewnego niedopasowania i wszechogarniającej dziwności, powodowane przez, momentami wręcz karkołomne, zestawienia postaci ludzkich i zwierzęcych, wymyślonych konstruktów czerpiących z popkultury, mediów, a nawet mitologii. Rzeczy, osoby i sytuacje, na które patrzy, w pierwszym odruchu wydawać mu się mogą bezpiecznie oswojone, aby dopiero po chwili okazać swoją nieadekwatność, wprowadzając w stan niekomfortowego dysonansu.
 

Choć każda z zaangażowanych w projekt artystek ma w swoim dorobku także obrazy bardziej mroczne – nie tylko w poruszanej tematyce jak i w doborze barw – na wystawie dominują jaskrawe, żywe, a niekiedy wręcz krzykliwe zestawienia kolorystyczne. Na pierwszy plan wybijają się tu fiolety, błękity, seledyny czy ostry róż - powszechnie uważane za infantylne i mogące przywoływać skojarzenia z estetyką kiczu. Co jednak ważne ten z pozoru bajkowy, kolorowy świat, nie ma bynajmniej za zadanie wprowadzać widza w dobry nastrój. Poprzez dość prostą formę obrazy te skutecznie wciągają natomiast w rozważania nad zagadnieniami z gruntu niewygodnymi - takimi jak choćby seksizm, współuzależnienie, czy różne oblicza przemocy. Malarstwo jest dla prezentowanych artystek przestrzenią, w której poruszają tematy dla nich najistotniejsze, które jednocześnie przez długi czas raczej nie były na polu sztuki powszechnie akceptowane i eksponowane.
 

W czasach, kiedy równouprawnienie jest w teorii faktem, a w praktyce wciąż rodzajem luksusu, o który trzeba się nieustannie upominać, twórczość kobiet jak najbardziej może i powinna zabierać stanowisko w sprawach sprawiedliwości społecznej oraz walki z nierównościami. Ten kobiecy wielogłos, wyrażany także poprzez medium malarskie, ma prawo wybrzmieć i być może prowadzić kolejne pokolenia ku zmianie. Co jednak istotne, twórczość nie ma takiego obowiązku i nie dla każdej z artystek angażowanie się w kwestie bliskie publicystyce będzie priorytetowe czy wygodne. Najważniejsze, także na tej wystawie, pozostają zawsze same obrazy – stanowiące pochwałę wolności twórczej i nieskrępowanej ekspresji, wyrażanej na przekór schematom i oczekiwaniom – tak w życiu jak i w malowaniu. / Joanna Tekla Woźniak

 

 

Uwaga! Wystawa zawiera treści, które mogą być bulwersujące lub wzbudzać silne emocje. Prosimy opiekunów dzieci i młodszych widzów, by przed zaprezentowaniem jej podopiecznym zapoznali się z zawartością ekspozycji.